Okres przedświąteczny kojarzy się z radością, oczekiwaniem i rodzinną atmosferą. Dla wielu dzieci jest to jednak także czas zwiększonego napięcia emocjonalnego. Zmiany w codziennej rutynie, nadmiar bodźców oraz intensywne tempo przygotowań mogą prowadzić do przeciążenia układu nerwowego dziecka. Z perspektywy pedagoga warto spojrzeć na trudne zachowania w tym czasie nie jako na „niegrzeczność”, lecz jako na sygnał, że dziecko potrzebuje wsparcia i regulacji.

Jednym z kluczowych obszarów jest regulacja emocji. Dzieci, szczególnie młodsze, nie posiadają jeszcze dojrzałych mechanizmów samoregulacji. W okresach wzmożonego stresu emocje mogą pojawiać się gwałtownie i być trudne do opanowania. Rola dorosłego polega na byciu „zewnętrznym regulatorem” – spokojną obecnością, która pomaga dziecku zrozumieć i nazwać to, co przeżywa. Gdy dziecko czuje się widziane i akceptowane w swoich emocjach, łatwiej wraca do równowagi.

Istotnym czynnikiem wpływającym na poczucie bezpieczeństwa dziecka jest przewidywalność planu dnia. Święta często oznaczają odstępstwa od codziennego rytmu – późniejsze pory snu, wyjazdy, wizyty gości. Choć dla dorosłych są to drobne zmiany, dla dziecka mogą stanowić poważne źródło stresu. Jasne zapowiadanie tego, co się wydarzy, oraz zachowanie stałych elementów dnia daje dziecku poczucie stabilności i kontroli nad sytuacją. Nawet w intensywnym czasie warto dbać o znane rytuały, które stanowią dla dziecka punkt odniesienia.

W przedświątecznym okresie często dochodzi także do przebodźcowania. Hałas, nowe miejsca, intensywne zapachy czy duża liczba osób mogą przekraczać możliwości adaptacyjne dziecka. Przebodźcowanie może objawiać się drażliwością, wycofaniem, płaczem lub nagłymi wybuchami emocji. Z pedagogicznego punkt of view kluczowe jest dostrzeganie pierwszych sygnałów przeciążenia oraz zapewnienie dziecku przestrzeni do wyciszenia. Czasem wystarczy krótka przerwa, cisza lub bliskość dorosłego, aby dziecko mogło się uspokoić i odzyskać równowagę.

W tym kontekście szczególnie ważny staje się temat granic fizycznych dziecka, który w okresie świątecznych spotkań bywa często pomijany. Tradycyjne oczekiwania, takie jak dawanie buzi na powitanie, siadanie na kolanach dorosłych czy przytulanie „na zawołanie”, mogą być dla dziecka źródłem dodatkowego napięcia. Zmuszanie do kontaktu fizycznego, nawet z bliskimi osobami, nie sprzyja poczuciu bezpieczeństwa ani regulacji emocjonalnej.

Z pedagogicznego punktu widzenia niezwykle istotne jest respektowanie sygnałów wysyłanych przez dziecko. Odwracanie wzroku, cofanie się, sztywność ciała czy milczenie to często formy komunikatu: „Nie czuję się gotowy”. Dziecko ma prawo decydować o swoim ciele, a jego zgoda na kontakt fizyczny powinna być zawsze dobrowolna. Uszanowanie tej granicy wzmacnia poczucie sprawczości i uczy dziecko, że jego potrzeby są ważne.

Warto pamiętać, że bliskość można okazywać na wiele sposobów. Uśmiech, słowo, wspólna zabawa czy rozmowa mogą być dla dziecka znacznie bardziej komfortowe niż wymuszony gest czułości. Gdy dorośli modelują postawę szacunku wobec granic dziecka, dają mu ważny komunikat na przyszłość – że ma prawo mówić „nie” i że jego granice będą respektowane.

Każde dziecko inaczej reaguje na zmiany, bodźce i kontakt społeczny. Uważność na indywidualne potrzeby oraz obniżenie oczekiwań w okresie przedświątecznym sprzyjają budowaniu poczucia bezpieczeństwa i wspierają rozwój emocjonalny. Ten intensywny czas może stać się okazją do wzmacniania relacji, jeśli towarzyszy mu empatia, spokój i zrozumienie dziecięcej perspektywy.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *